Klimaty Łagowskie (Deutsch)

Klimaty Łagowskie

10 sierpnia 2019


To warto wiedzieć


Jeziorko bezodpływowe, zastoiskowe.


Ciekawostka Ekologiczna – odwiedziłem coś, co jest zapomnianą resztówką w łagowskiej przyrodzie, jej ekologii, tak jak parę innych znanych lub mniej ciekawostek dla tych co wędrują, jeżdżą rowerami, pamiętają jak było, a nie jest. Jeziorko bezodpływowe Piszę resztówką, gdyż pomiędzy rokiem letnich dni 2009, a latem 2018 i 2019 mamy widoki, kolosalne różnice na niekorzyść ochrony lasów, trzymania ekologii, dbałości o to, co dała przyroda - nie psujmy tego.

Stadia kolosalnej suszy wspomnianych lat- czy to wiosennego braku wilgotności, opadów deszczu, wielotygodniowej suszy i rozwoju zarastanie jeziorka, jego dna, porastanie wierzbą szarą, tam teraz dominującej, to koniec tej ciekawostki.

To ciekawe i kolejne zapomniane miejsce (choć powinno być inaczej) w Łagowie i jego bardzo ciekawym różnorodnym otoczeniu, w pobliżu innego już dawno oznaczonego miejsca Pawskiego Ługu, znanego już od 1931 roku u Niemców, dalej w Polsce. To miejsce, zagłębienie, to jeziorko bezodpływowe, które odnajdziemy idąc od Łagowa w kierunku Poźrzadła jeszcze przed Pawskim Ługiem i jest ok 300-400 m wcześniej, ale po tej samej stronie licząc od pamiątkowego kamienia oznaczającego budowę lepszej drogi z 1938r.

Jeziorko bezodpływowe

Z drogi asfaltowej jeziorko zasłonięte zakrzewieniem, młodym laskiem buczynowych drzewek. Schodząc małą skarpą z szosy, swobodnym skłonem, kiedyś nawet wjazdem, gdy był obszar zadbany, przecinka leśna, widzimy resztówkę jeziora.

Jeziorko bezodpływowe, dystroficzne, zastoiskowe, wytopiskowe, bo i tak jest określane, zarasta ostatecznie, a bez porządnych nawet wiosennych lub jesiennych opadów czy mokrego lata, które dają porcje wody, ale ciągle przybywa powierzchni torfowiskowej.

W ekologii - stan dystroficzny, to stan biologiczny jeziora, zawsze zawierający dużo związków humusowych, zakwaszonej wody z niedoborem tlenu i substancji pokarmowych, dających widoczną, ubogą jakościowo faunę i florę przy nieustannie zarastającym obszarze wodnym, dając nowe torfowisko.

Ta powierzchnia, to zarastanie wierzbą, tworzeniem torfowiskowego pła. Jeziorko bezodpływowe Całość obszaru można dobrze obserwować ze stromych skarp porośniętych ponad 100 letnim sosnowym lasem i buczyną. W okresie letnim, na lustrze wody kwitną tam żółte grążele i białe grzybienie, najczęściej błędnie nazywane liliami wodnymi. Wokół jeziorka biegnie oznakowana na korze drzew ścieżka turystyki pieszej wykonana siłami Stowarzyszenia Turystyki Pieszej i Rowerowej oraz Lasów Państwowych. Łagów, to obszar polodowcowych, trwałych śladów jakie pozostawiły swoim ,,przemarszem” przejścia lodowców.

Do jeziorka bezodpływowego można dotrzeć także od innej leśnej strony tego obszaru, od Jemiołowa, Barcikowa, od strony użytku ekologicznego drogą z kamienia polnego, jadąc np. do Koryt, czy jezior Malcz już w obszarze Poligonu Wędrzyn. W tym obszarze także zobaczymy dawniej zadbane, poniemieckie cieki wodne pozwalające pieszym dotrzeć do Pawskiego Ługu, jeziorka zastoiskowego, do szosy, do Pożrzadła. Warto tam być, warto docierać pieszo i rowerową wyprawą do fauny i flory tam dostępnej. Tak oglądamy ciekawostki ekologiczne, nieoznakowane, mało dostępne, nieznane.


Tekst i zdjęcia:

Ryszard Bryl






14 lipca 2019


Ciekawa okolica – wieś Zarzyń w gm. Sulęcin.


Do tej wsi, do 1945 roku o niemieckiej nazwie Seeren jak i do innych na Ziemiach Zachodnich, przybyło wielu osiedleńców ze Wschodu, z dawnych ziem polskich. I tutaj Niemców i tam w ZSRR Polaków w latach 1945-1948, a nawet do 1957 wysiedlono i przemieszczono, dawano obowiązek wyjazdu, czyli poszukiwania sobie nowego miejsca do życia. Dla tej wsi, przesiedleń i osiedleń przybyło, bo tak się stało z uwagi na tzw. strategiczne położenie i pomysły rządzących wówczas ! W latach 1949-1952, gdy w czasie powojennym, biednym, normalizującym się już, poważnie szykowano się do wojny dwóch systemów politycznych, czyli głównie USA i ZSRR - tak mogło być !

W Polsce, to pobyt Armii Radzieckiej w wielu garnizonach, strategiczne położenie, to zagospodarowanie poniemieckiego poligonu w polskim Wędrzynie/n. Wandern i pomysł tamtego czasu - jego rozbudowę, czyli wysiedlanie już osiadłych ludzi z ich domostw, gospodarstw. Wysiedlono, wyburzano, a po śmierci Stalina pozwalano ponownie powracać, budować, tworzyć gospodarstwa domowe i żyć dalej.

Zarzyń - kościół

To był już inny, zubożony, mniejszy Zarzyń i tak pozostało. Po 1958 roku zamieszkiwało tutaj 119 osób. Do Zarzynia można dojechać od Łagowa przez Sieniawę, w kierunku na Wielowieś, z Sulęcina, z Boryszyna, z drogi Pieski-Lubrza, Staropole, Wysoka... Zarzyń, to duża wieś sołecka, 12 km od Międzyrzecza, 11 km od Łagowa z zabudowaniami wzdłuż szosy. Okolica, to bardzo ciekawe ukształtowanie terenu polodowcowego tych okolic - pagórki, wzgórza morenowe, pola i lasy, cieki wodne, rozmaite miejsca do odkrycia przez wędrujących.

Wieś Zarzyń jest znana od setek lat, miała typ zabudowy owalnicowy, potem przekształcała się - pierwsze dostępne zapisy w źródłach istnieją od 1250r. Także tutaj ścierały się ówczesne dążenia do posiadania dóbr, zarządzania obszarami będącymi najczęściej w rękach zakonów - tutaj Templariuszy i Joannitów. Swoje wpływy miało już tutaj polskie zarządzanie starostwa polskiego z zamku w Międzyrzeczu. Według lustracji z 1565 r w Zarzyniu mieszkało 22 chłopów uprawiających po jednym łanie ziemi (śladzie). Każdy z nich płacił staroście międzyrzeckiemu po 6 groszy podatku wieprzowego, oddawał do zamku 5 ćwiertni owsa, 2 kury oraz 30 jajek. Ówczesny sołtys lenny (czytaj ,,KŁ” 28/18, 29/19 o Wielowsi) dawał złote węgierskie. Dochód czerpany przez starostę z tej wioski oszacowano na 52 floreny, 24grosze i 12 denarów. Dochodziły do tego jeszcze prace pańszczyźniane. Przez 2 dni w roku chłopi musieli żąć zboże, przez dwa dni, wozić na pole gnój oraz skosić, zagrabić i zwieźć siano z wymierzonych łąk w Murzynowie. Zarzyń - dom do 1945 roku Co dwa tygodnie, każdy chłop przywoził ponadto do zamku dwa wozy drewna. Do sołectwa w Zarzyniu należał poza 6 wolnymi łanami, młyn wodny oraz położony we wsi staw. W latach 1545-1548 urząd sołecki należał do Jana Horna, w 1558 do Jana von Wernsdorfa, a od 1558 do braci von Logau. W roku 1714, już po przejściu i okrucieństwach szwedzkiego potopu przybywało ludności osiedlającej się na tych ziemiach i było ich na początku XIX wieku 389, a domów 62. Inny przykład: W 1724 roku spis wykazał, że we wsi mieszkało 14 zagrodników, kowal, młynarz, krawiec, owczarz, pasterz, świniopas, parobcy i dziewki służebne, W całej wsi hodowano 48 koni, 117 wołów, 171 krów, 1035 owiec, 133 świnie oraz 102 gęsi.

W 1820r. Liczba mieszkańców zmalała do 319, a „dymów” do 60, w 1895 wieś rozrastała się, powstawały większe gospodarstwa, właściciele ziemscy, bogatsi gospodarze z nowymi zasobami ziemi i hodowli.

W 1932r. Zarzyń składał się z 87 zagród oraz z 102 gospodarstw domowych, co dawało 521 mieszkańców. We wsi mieszkało 42 katolików. Przed wojną, w latach trzydziestych Zarzyń był już bogatą wioską- miał karczmę wiejską, restaurację, salę kinową, sklep, piekarnię oraz stary szachulcowy, wymagający remontu kościół ewangelicki z 1745 r. Zarzyń - widokówka Kościół ten, już w rzeczywistości polskiego osadnictwa przewrócił się, zawalił, uległ zniszczeniu podczas wielkiej burzy i wichury w 1956 roku. Rozebrany z pomocą żołnierzy radzieckich i mieszkańców, a obrazy i ołtarz jako uratowane mienie kościelne przeniesiono do Trzemeszna będącego parafią. W latach formowania się powojennej, polskiej administracji, w latach 1945-52 wieś tworzyła gromadę w zbiorczej gminie wiejskiej Wielowieś i w tym czasie podejmowano działania wysiedlające mieszkańców do innych miejscowości - sposobiono tereny pod planowany, powiększony poligon. Ogółem wysiedlono 300 mieszkańców, rozebrano ogółem 32 domy i zabudowania gospodarcze. Interesujące budowle jak dwór właściciela ziemskiego rozebrano już w 1949 roku (stoi na tym miejscu nowy kościół od 1992 r. budowany przez lokalną społeczność i księdza proboszcza Stanisław Pikora pw. Najświętszej Matki Kościoła).

Po tzw. „odwilży” w Polsce, po 1956 roku zrezygnowano z planów posiadania dużego poligonu i wielkiej armii, zezwolono na ponowne osiedlanie się i odbudowę gospodarstw. W kilku planowanych do wysiedlenia wioskach tworzono Państwowe Gospodarstwa Rolne, aby dawać stałą pracę, zarobek i stabilizację życia. Zarzyń - nowy kościół od 1992 roku Funkcjonowała szkoła podstawowa, odczuwany był brak instytucji kulturalnych, sklepu, proces integracji mieszkańców biegł powolnie.

Tylko zmiany polityczne uratowały w latach powojennych wioskę od nie istnienia, od pełnej likwidacji co zdarzyło się z wioskami Malutków / Malkendorf, Lipa / Lindow, stary Wandern / Wędrzyn, czy Trześniówek / Gross Kirschbaum przy istniejącym na swoich 10.000 ha poligonie Wędrzyn, będącą w tych obszarach istotną placówką ćwiczeń poligonowych dla wojska. W okresie II wojny światowej, także w Seeren, jak w prawie każdej wsi niemieckiej byli rozmieszczani robotnicy przymusowi – Polacy oraz innej narodowości, także jeńcy wojenni z tzw. stalagów, czyli obozów dla podoficerów z 1939 r. po przegranych wojennych walkach. Pracowali w majątkach ziemskich, lasach, tartakach, fabrykach, gospodarstwach rolnych produkujących żywność dla Wermachtu, będących uzupełnieniem siły roboczej za niemieckich mężczyzn, którzy przebywali na toczącej się wojnie - i tam ginęli.

Koniec wojny w tych okolicach, to koniec stycznia 1945r. To forsowanie umocnień niemieckiego wału obronnego Ostwall / MRU przez Armię Radziecką w Pieske / Pieski, Hochwalde / Wysoka, Burschen / Borszyn, Kalau / Kaława, Kainst / Kęszyca i in. dążąc do Berlina...

Szybkie akcje Rosjan ocaliły wiele istnień niemieckich obywateli, przyspieszyły zajęcie okolicy i rozpoczęcie przekazywania od czerwca 1945 roku poniemieckich terenów napływającym ze Wschodu Polakom.

Wieś Zarzyń, to obecnie ok. 317 mieszkańców, już bez PGR, szkoły podstawowej i młodych wędrujących dalej niż miejsce zamieszkania...


Wykorzystano:
opracowania prasowe, zdjęcia z internetu
Wiadomości historyczne o Zarzyniu
www.lagow.pl/sieniawa/indexphp/?option
Sulęcin, Gorzów Wlkp., Archiwum Państwowe Zielona Góra

Opracował:

Ryszard Bryl









29 września 2017


Pan na leśniczówce Gronów - "U Tomczaka"


Udało mi się odszukać w terenie, wieloletniego leśniczego i mieszkańca leśniczówki Gronów, Pana Mariana Tomczaka. Leśniczówki od kilku lat nieistniejącej, zlikwidowano też to leśnictwo położone na obrzeżu i końcu j. Łagowskiego przy rzece Łagowa. Teraz nie ma nic z budowli, pozostały tylko drzewa owocowe i obszar ziemi trochę turystycznej przygotowany na zgłoszone biwaki i zorganizowanie spotkania pod namiotami. Teren oznaczony, zadbany w gesti Nadleśnictwa Świebodzin.


Artykuł dostępny w całości w wersji oryginalnej : Pan na leśniczówce Gronów - "U Tomczaka"

^^ Do góry